niedziela, 2 września 2012

Rozdział 15



 Oczami Bena :

Wszedłem do szarego nudnego bloku w którym skazany jestem mieszkać . Rozejrzałem się dookoła. Nienawidziłem tych głupich zielonkawych ścian, brzydkiej bursztynowej łazieniki i okropnego widoku na plac zabaw. Nienawidziłem patrzeć na bawiących się na nim dzieci. Chłopaków huśtajacych swoje dziewczyy. Poszedłem do kuchni wyjąlem paczke chipsów usiadłem na fotelu i zacząłem zastanawiać się nad planem zemsty na loczku i Louisie. O tak to musi być coś co zrai ich obu. Już mam plan. Ale muszę się bardziej zbliżyć do loczka. O tak najpierw zbliże sie do tego blondyna Nialla, jego panny i Harr'ego, a później uderze w najmniej spodziewanym momencie. Ale Louis nie może się niczego domyśleć. Musze nad tym pomyśleć. Pragnę ich smutku, chce czuć jak cierpią, jak cierpią tak jak ja. Na początku chciałem tylko ukarać Loczka, jednak Louis o tak on też pożałuje , ze mnie odrzucił.


Oczami Harr'ego.

Przekroczyliśmy próg mojego domu. Na pierwszy rzut oa wydawał sie on pusty , jednak później dało sie słyszeć rozmowe rodziców i rozmowe przez telefon Gemmy. Gdy chciałem wejść do sypialni rodziców Louis zatrzymał mnie.
- Może wyjde? - zapytał przestraszony
- Nie zostawiaj mnie samego. - Uśmiechnałem się i razem ruszyliśmy do sypialni. Zapukałem do drzwi , lekko je uchyliłem i wszedlem dopokou. Louis chcą czy niechcąc nie pewnym krokiem wsuna sie do pokoju za mna.
- Hej mamo , przeprowadzam się do Louisa - wydusiłem z siebie jednym tchem
- Hej skarbie dawno nie rozmawialiś,y. - Uśmiechnęła sie tak jakby nie słyszałam moich wcześniejszych słów. Spojrzałem na Roberta , który spotykając mój wzrok wstał od biurka poklepał mnei po ramieniu i już chcial wyjść , kiedy ja go zatrzymałem i powiedziałem , ze nei musi wychodzić. Mama spojrzała ne mnie , a później zlustrowała Louisa , który poczuł się zawstydzony i spuścił głowe na dół.
- Czemu sie wyprowadzasz ? - zapytał Robert
- Ponieważ ... - chciałem powiedzieć prawde , ale coś meni hamowałem chciałem powiedzieć - poneiważ go kocham , ale minęło trochę czasu zanim odzyskałem mowę, jednak tylko na jedno słowo - Ponieważ... - Louis spojrzał na mnie nie pewnie i widząc mój niepokój chwycił a rękę i śmiało powiedział
- Ponieważ ja i Harry jesteśmy razem. Spojrzałem na Louisa i z wdzięcznością w oczach spojrzałem na niego, spojrzałem następnie na rodziców, którzy wymieniwszy zaniepokojone spojrzenia, złapali się za głowy. Mama wstała podeszła do mnie i mocno do siebie przytuliła.
- To znaczy ze nie jesteś zła ? - zapytałem głupkowato
- Kochanie jesteś moim synek, mimo to iż jesteś gejem. - Uśmiechnęła się przez łzy, a później uśmiechnęła do Louisa i podała mu rękę.Pomimo iż tak się zachowała wiedziałem, ze trudno jej się z tym pogodzić . Robert nic nie powiedział. Wiedziałem, ze będzie musiał mnie zaakceptować. Razem z Louisem wyszliśmy z sypialni i skierowaliśmy się do Gemmy, która przywitała nas masą uścisków. A gdy powiedziałem, ze wyjawiłem sekret w jej oczach zabłysnęły światełka. Po spakowaniu się i przegnaniu z rodzinką, ucałowałem wypukły brzuch mojej siostry i wyszedłem z mojego starego domu.


Oczami Jenni :

Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać.Łzy swobodnie spływały po moich policzkach , zatrzymywały się na brodzie, by później delikatnie opadną na moje ubranie. Przejechałam dłonią po moim wypukły brzuchu, bo to właśnie przez niego płakałam. Jak będzie wyglądało moje dziecko, jak będzie wyglądało jego życie. Nie dane mi będzie zobaczyć jak on i jego ojciec bawią się, grają w piłkę czy się uczą. Nie będę mogła bawić się z nim , będzie musiało wystarczyć mi to, że Niall się nim zajmie. Zakryłam twarz dłońmi i zaczęłam płakać, jak nigdy dotąd. Do pokoju ktoś wszedł. Cichy odgłos skrzypienia paneli , pod stopami dało się ledwo słychać. Dana osoba usiadła koło mnie i mocno objęła nic nie mówiąc. Dopiero wtedy poczułam dobrze znany mi zapach , czuć było cudowny perfum , który sama tej osobie kupiłam. Koło mnie siedział Louis. Jego duże ręce mocno mnie obejmowały dając poczucie ciepła. Mocno się do niego przytuliłam. On wiedział czemu płacze nic nie musiałam mu mówić , grunt, ze był przy mnie.



Kolejny rozdział : Trudno mi było go napisać , ale jest <333 Proszę ;* <3