niedziela, 17 czerwca 2012

Część 2 rozdziału 1 xD

 Weszliśmy do dużej biało- zielonej sali. Zauważyliśmy leżącego tam Louisa, a obok niego innego chłopaka, leżącego na szpitalnym łóżku. Louis na mój widok speszył się, ale wymusił uśmiech.
- Skarbie, wszystko dobrze? Co się stało ?- zapytałem zdenerwowany.
- Nie wiem, zablał mnie brzuch. Pewnie to nic wielkiego.
- Kiedy wychodzisz ? - zapytałem znów- I co powiedział lekarz?- bardzo się denerwowałem. Czemu  on do mnie nie zadzwonił - myślałem.
- Nie jestem pewien. Na razie robią badania. Usiadłem koło Louisa, a blondynka podeszła do okna i spojrzała przed siebie.
- Dziękuję za pomoc! - uśmiechnął się Loui, a blondynka tylko odwzajemniła gest tym samym, pożegnała się, zostawiając na łóżku swój numer.Gdy ona wyszła do pokoju wszedł lekarz.
- I kiedy Loui wyjdzie? zapytałem natychmiast.
- Na tydzień będzie musiał tu zostać. Musimy zrobić badania, by sprawdzić co mu jest - oznajmił Lekarz  spisał coś na kartce i wyszedł. Położyłem się koło niego i rozmawialiśmy przez długi czas. Dopóki naszej rozmowy nie przerwała pielęgniarka.
~*~~
Louis nie ozywa się o nas już dobre dwa tygodnie. Martwie się... nie wiem co u nich. Oni w ogóle sie nami nie przejmują. Nie wiedzą, że jestem z Niallem i ,że wkrótce będziemy mieli dziecko. Ach zastanawiaałam się czy to dobrze. Jesteśmy tacy młodzi, a ja  dodatku niewidoma. Jak my sobie amy rade????
Do pokoju wszedł Niall
- Hej skarbie?- przytulił mnie
(cdn)

 Kochane sorka za nie dodawanie, ale nadal kompa nie mam-,-  więc jak tylko nadarzy się okazja dodam nn <3 xD

4 komentarze:

  1. Zajebisty! <333 Ciąża, dziecko, Niall... OMG! Czego ja się dowiaduję! Nie powiedziałaś mi, że będą mieli dziecko! Ogólnie nic mi nie powiedziałaś, ale cicho xDD Nawet mi się nie waż uśmiercać Louisa! Wiem, gdzie mieszkasz, więc się do Ciebie przejdę i zatłukę gołymi rękoma, jeśli zabijesz któregoś z bohaterów! Tak nie można! To jest grzech! (Piszę tak, nie wierząc w Boga... Hahahaha xDD Pierdoli mi się dzisiaj w głowie, wybacz ;pp) Ale... Ale... Mam nadzieję, że za niedługo moje kochanie wyjdzie ze szpitala, a Hazza w końcu powie starym o tym, że jest gejem! Dobija mnie fakt, iż on jeszcze się im nie przyznał. Ale cóż, jego sprawa xDD. Zrobi, jak będzie uważał... Albo Gemma powie jego rodzicom... To by było niesamowite... Taki nagły zwrot akcji... Zamykają Hazze w domu albo wysyłają do psychiatryka :D Niezłe... Muszę to zapamiętać na przyszłość xDD. Oj tam, oj tam! Niall jest bardzo odpowiedzialną osobą, poradzą sobie. ^.^ Moje drugie kochanie będzie miało dziecko... Awwww... It so cute... ♥♥♥ Czekam kochana moja piękna Ty na next'a. ;****

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100% z Samael.
    To z ciążą - na pewno sobie poradzą :)
    Louisa nie możesz uśmiercić. Niech mu nie będzie nic poważnego (obi minę kota ze Shreka :D)
    Więcej już chyba nie mam do dodania ;)
    Napisane oczywiście świetnie, szkoda tylko, że tak krótko ;(
    Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. *________________* Cudowny rozdział :* Nie waż się uśmiercać Lou bo wiesz,że ja cię zadźgam jak to zrobisz :*
    Jeżeli chodzi o ciąże to sobie poradzą (tak myślę XD), bo się kochają :*
    Szkoda,że tak krutko i dlatego cie zabiję jutro w szkole twoim nożykiem do trawy XD więc go weź :*
    Kocham i czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog..! Zapraszam na mój i proszę o komentarze.
    http://5onedirection555.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń