Oczami Louisa
Do Londynu dolecieliśmy bardzo późnym popołudniem. Pierwszym naszym czynem zrobionym w domu, było rzucenie walizek Azyl pobiegł na kanapę i tuląc się w beżową poduszkę zasną. Podszedłem do Harr'ego i objąłem go od tyłu. Na początku staliśmy tak bez słów i bujaliśmy się, a później szepnąłem mu do ucha.
- Wprowadzi się do mnie
On zdmuchną swoje loczki z twarz i powiedział równie szeptem
- Wiem, ze muszę... w końcu martwię się o twój brzuszek .Powiedział i odwrócił się w moją stronę tak, ze stykaliśmy się nosami.
- Na zawsze, Harry zamieszkaj u mnie. Stwórzmy rodzinkę. Ja , ty , Azyl ... - uśmiechnąłem się i zagryzłem wargi w oczekiwaniu na odpowiedz.
Loczek zaczerwienił się i zdumiał. Chyba nie myślał, ze kiedykolwiek mu to zaproponuje,
- Na pewno tego chcesz? - zapytał- będziesz musiał mnie znosić - zaśmiał się
- Tak Harry tego chcę... budzić się koło ciebie, patrzeć jak zasypiasz, opiekować się tobą, kochać Cię i zawsze być przy tobie - podniosłem go i zaniosłem na kanapę. Położył się na kanapie , a ja usiadłem na nim. Pochyliłem się. Stykaliśmy się twarzami, czułem jego oddech na mojej twarz. Zapach kawy, którą pił w samolocie. Czułem jego perfumy, proszek do prania, który kupiliśmy razem. Czułem całego jego. Chciałem czegoś więcej niż całusów, ale to wydarzenie musiało być wyjątkowe.
- Zgoda, skoro, aż tak bardzo chcesz - zaśmiał się. Zastała chwila ciszy
- Możesz mnie już pocałować - dodał udając, urażonego. Najpierw delikatnie musnąłem jego usta, co przerodziło się w namiętny pocałunek .
~~*~~
Po godzinie postanowiliśmy iść po rzeczy loczka. Wyszliśmy z naszego domku i ruszyliśmy do domu rodziców Harr'ego. Ohhh cudownie było znów iść uliczkami Londynu, mijając znane nam miejsca, park... kawiarnie. Rozkoszowaliśmy się każdymi chwilami. W objęciach Harr'ego było mi tak dobrze. Nagle po drugiej stronie ulicy ujrzałem Bena. Szedł wolnym krokiem spoglądając w różne strony. Jego czarne włosy pod wpływem wiatru powiewały, przez chwile wydawało mi się , że na mnie patrzy.
Oczami Bena :
Szedłem uliczkami Londynu mijając kwiaciarnie , moją ulubioną kawiarnie, a tu nagle ujrzałem Louisa na drugiej stronie ulicy. Jednak mój ukochany nie był sam. W jego objęciach znajdował się ten, ten... małolat... jak mu tam Harry . Byłem wściekły, na zielonookiego , że odebrał mi mojego chłopaka. Ale miałem już plan, wiedziałem, ze ten, ten idiota będzie cierpiał... z miłości do Louisa mogę zrobić wszystko... o tak Loczek pożałuje, że zaczął spotykać się z Lou....
~~*~~
Jest kolejny moim zdaniem nudny troszkę rozdział.... wiem pogmatwałam i zmierzam coś z tym zrobić xd . Dziękuję Amy za to, ze wgl zaczęłaś czytać tego bloga, komentujesz go i obserwujesz .... <3333 ;** No i dziękuję tobie : Viper;* Za to, ze komentujesz , czytasz, obserwujesz i dajesz mi kopa w dupe ...
<3333 ;**
Wasze komentarze dają mi silę do pisania.... kocham was ;***
Do reszty ludzi odwiedzającego tego bloga i obserwujących ....
Błagam was komentujcie <33 Może dla was to nic, ale dla mnie to wiele. Wiem , ze jest was więcej.... jeśli chcecie skrytykować tego bloga, to krytykujcie <333 To już będzie coś ^.^
Dziękuję ^.^ <3
Szczerze, to nie wiem za co te podziękowania.
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału. Uwielbiam jak Ben określa Harry'ego "zielonooki". To brzmi jakby nasz Loczuś był jakimś przestępcą ;D Swoją drogą mam nadzieję, że Ben jednak sobie odpuści i nie zrobi Hazzuni. Skoro Louis jest z nim szczęśliwi, to niech tamten to uszanuje... Mniejsza i tak wiem, że napiszesz to świetnie. Tylko trochę mi szkoda, że ten rozdział jest taki krótki ;)
Fajnie, że Harry się wprowadzi do Lou. Rodzinka ;) Najbardziej mnie rozwalił tekst "Możesz mnie już pocałować". To zabrzmiało jak formułka księdza podczas ślubu "Teraz możesz już pocałować pannę młodą" :D Wiem, dziwne skojarzenie ;)
Czekam na kolejny ^.^
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNudne? Nudne? Jaga nie denerwuj mnie zajebiste *.* sory że dopiero teraz go czytam ale jak wiesz nie miałam czasu,ale moim zdaniem zajebisty rozdział jak każdy :p ciekawe co zrobi Ben Harremu O.O a jak coś mu zrobi to mu wpierdole xD Własnie nastepnym frazem w domu nieżal mi się że nie umiesz pisać bo umiesz :* Kocham Cie :*
OdpowiedzUsuń