Oczami Louisa :
Szedłem do Relief , małego stawiku gdzie poznałem Harr'ego.Wiedziałem , że tam będzie , ponieważ wychodząc z domu powiedział , ze musi się z kimś zobaczyć . Gdy tam doszedłem , ujrzałem Harr'ego całującego się z jakąś dziewczyną .
Po moich oczach momentalnie spłynęły łzy , pobiegłem do niego , a on tylko zaczął się śmieć .
- Głupi , głupi gejek Loui ... myślałeś , że to na prawdę ? - objął dziewczynę
- Jak mogłeś ? - zapytałem i opadłem na ziemie .
- Normalnie - powiedział i wybuchnął na nowo śmiechem . Nie wytrzymałem wyjąłem nóż z torby i dźgnąłem Loczka prosto w serce .
Oczami Harr'ego :
Louis nagle obudził się ze łzami w oczach. Był cały zdyszany , a po jego czole spływał pot . Rozejrzał się dookoła i zaczął krzyczeć
- Harry , ja nie chciałem ! Przepraszam , wybacz
- Louis ty nic mi nie zrobiłeś jestem tu ! - przytuliłem go do siebie . On jeszcze bardziej zaczął płakać i łapać moją bluzkę . Już od tygodnia Louis miewa dziwne sny , a ja stale przy nim czuwam by nie zrobił nic głupiego . Leżeliśmy tak , a Louis powoli zaczął się uspokajać.
- Mogę coś dla ciebie zrobić - zapytałem zatroskany
- Pocałuj mnie - szepną - to pomoże . Uśmiechnąłem się lekko i zacząłem delikatnie całować Louisa. Jego ręce błądziły po moich plecach , a ja wplotłem swoje w jego włosy . Namiętny pocałunek zakończyłem wtulając się w jego tors .
- Co ci się śniło ? - zapytałem
- Nic ważnego ... a może tak śniadanie ? zapytał mnie tylko dlatego ,żeby odwrócić moją uwagę od snu.
Oczami Louisa
- Co ci się śniło ? - zapytał przejęty Loczek , a ja żeby odwrócić jego uwagę powiedziałem
- Nic ważnego ... a może tak śniadanie ?
Harry wyszedł i po pół godzinie wrócił niosąc naleśniki z sosem na tacy .
- Mmm śniadanie do łóżka , dla mnie - otarłem dłońmi o siebie .
- Tylko mi się nie przyzwyczajaj - zaśmiał się Harry i usiadł koło mnie , kładąc tace na moich kolanach. Gdy jadłem wpatrywał się we mnie jak w obrazek , którego niezbyt rozumie . Ukroiłem kawałek naleśnika i wsadziłem mu do ust . Sos klonowy polał mu się na buzie , a on wyglądał tak słodko .
- Pomogę - szepnąłem i opuszkiem palca zacząłem jechać po jego buzi palcem i delikatnie wycierać sos . W końcu doszło do ust . Harry kiedy poczuł mój palec na swoich ustach zaczął dawać mu buzi , co mnie bardzo śmieszyło ,więc zbulwersowany jak małe dziecko Harry zaczął mnie łaskotać , a ja żeby to przerwać zapytałem
- Idziemy na spacer ? .
Po godzinie opatuleni w odpowiednie jak na styczeń ubrania wyszliśmy na spacer . Idąc tak jedną z ciemniejszych uliczek , usłyszeliśmy piszczenie jakiegoś zwierzęcia. Kochałem wszelakie małe stworzonka więc pociągnąłem za sobą Harr'ego i biegnąc tak zauważyliśmy małego , kulawego koteczka .
_____________________________________________________________
No i jest kolejny rozdział . Z tego w ogóle nie jestem zadowolona no ale... . Chciałam z całego serca podziękować Viper ;* , która wspierała mnie od samego początku . Jesteś cudowna , zajebista , genialna i nie wiem co jeszcze , napisać , dzięki twoim komentarzom mam chęci nadal pisać tego bloga ;** <3 Chciała bym cię kiedyś zobaczyć na żywo .
Domi ;* Tobie też dziękuję , za to że jak mam w szkole zwątpienia co do blogów , to wrzeszczysz na mnie i karzesz pisać xd ;** . Dziękuję wszystkim tym co to czytają za to , ze to robią .
Kocham was xxx
Ps. Przepraszam , że taki krótki no ale na tyle pozwalała mi napisać moja wena -,- ;**
Genialny blog w szkole juz mnie zaciekawil ale jak go tu jeszcze 2 raz przeczytalam to az sie wzruszylam a ty w szkole besziesz pomagala mi pisac bloga a co do wrzeszczenia na ciebie to sama sobie na to zaslugujesz po piszesz genialnie i zajebiscie a wypierasz sie ze nie a ja wiem ze tak:*
OdpowiedzUsuńJaki cudowny rozdział *.* Krótki, ale poruszył moje serce. ♥ Wiesz, że ja myślałam, że Harry tak naprawdę z tą dziewczyną?! A potem, że Lou go dźgnął... Masakra... -.- Wystraszyłam się nie na żarty. Ale na szczęście to był sen. ^.^ Ulżyło mi jak to przeczytałam. ;) Biedny Lou. :( Ale dobrze, że Hazza jest przy nim. ;* Mogą się nawzajem wspierać i wgl. <3 Znaleźli małego kotka... Awwwww.... ;* Czyli coś akurat dla Harry'ego, który kocha kotki. ^.^ Zaopiekują się nim i to będzie ich pierwsze dziecko... <3 Ale się rozmarzyłam. ^.^ Boski i cudowny. ;*** Wzruszasz i poruszasz moje uczucia. ;*** Uwielbiam Cię. ;***
OdpowiedzUsuńJeju, dziękuję Ci za te słowa. ;*** Cieszę się, że dzięki mnie masz chęci na pisanie go. ;* Jestem z Ciebie dumna, że nie skończyłaś pisać. I że robisz to, co kochasz. <3 Uwierz mi, też bym chciała Cię kiedyś zobaczyć na żywo. <3 Musimy jakoś Wikę namówić na spotkanie. ^.^
Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny cudowny i wspaniały rozdział twojego autorstwa. <3 Jestem ciekawa, co się wydarzy dalej i czy Harry w końcu powie swoim rodzicom. ;* Życzę weny. ;* Nie przestawaj mi pisać. ♥
Tak coś o tym wiem, WENA potrafi płatać figle, np ja raz mam 72735735 pomysłów na minutę, a kiedy chcę już cos pisać PUSTKA :(
OdpowiedzUsuńAle podoba mi się ten rozdział :)
super <333
OdpowiedzUsuńtaki inny nisz wszystkie <3
czekam na kolejny <3