wtorek, 15 maja 2012

Rozdział 9

 Oczami Louisa : 


 Szedłem  do   Relief  , małego stawiku gdzie poznałem Harr'ego.Wiedziałem , że tam będzie , ponieważ wychodząc z domu powiedział , ze musi się z kimś zobaczyć . Gdy tam doszedłem , ujrzałem Harr'ego całującego się z jakąś dziewczyną . 
Po moich oczach momentalnie spłynęły łzy , pobiegłem do niego , a on tylko zaczął się śmieć .
- Głupi , głupi gejek Loui ... myślałeś , że to na prawdę ? - objął dziewczynę 
- Jak mogłeś ? - zapytałem i opadłem na ziemie .
- Normalnie - powiedział i wybuchnął na nowo śmiechem . Nie wytrzymałem wyjąłem nóż z torby i dźgnąłem Loczka prosto w serce .


 Oczami Harr'ego : 


  Louis nagle obudził się ze łzami w oczach. Był cały  zdyszany , a po jego czole spływał pot . Rozejrzał się dookoła i zaczął krzyczeć 
- Harry , ja nie  chciałem ! Przepraszam , wybacz 
- Louis ty nic mi nie zrobiłeś jestem tu ! - przytuliłem go do siebie . On jeszcze bardziej zaczął płakać i łapać moją bluzkę . Już od tygodnia Louis miewa dziwne sny , a ja stale przy nim czuwam by nie zrobił nic głupiego .  Leżeliśmy tak , a Louis powoli  zaczął się uspokajać.  
- Mogę coś dla ciebie zrobić - zapytałem zatroskany 
- Pocałuj mnie - szepną - to pomoże . Uśmiechnąłem się lekko i zacząłem  delikatnie całować Louisa. Jego ręce błądziły po moich plecach , a ja wplotłem swoje w jego włosy . Namiętny pocałunek zakończyłem wtulając się w jego tors .
- Co ci się śniło ? - zapytałem 
- Nic ważnego ... a może tak śniadanie ? zapytał mnie tylko dlatego ,żeby odwrócić moją uwagę od snu.


Oczami Louisa 




  - Co ci się śniło ? - zapytał przejęty Loczek , a ja żeby odwrócić jego uwagę  powiedziałem 
- Nic ważnego ... a może tak śniadanie ? 


 Harry wyszedł i po pół godzinie wrócił niosąc naleśniki z sosem na tacy . 
- Mmm  śniadanie do łóżka , dla mnie - otarłem dłońmi o siebie .
- Tylko  mi się nie przyzwyczajaj - zaśmiał się Harry i usiadł koło mnie , kładąc tace na moich kolanach. Gdy jadłem wpatrywał się we mnie jak w obrazek , którego niezbyt rozumie . Ukroiłem kawałek naleśnika i wsadziłem mu do ust . Sos klonowy polał mu się na buzie , a on wyglądał tak słodko . 
- Pomogę - szepnąłem  i opuszkiem palca zacząłem jechać po jego buzi palcem i delikatnie wycierać sos . W końcu doszło do ust . Harry kiedy poczuł mój palec na swoich ustach zaczął dawać mu buzi , co mnie bardzo śmieszyło ,więc zbulwersowany jak małe dziecko Harry zaczął mnie łaskotać , a ja żeby to przerwać zapytałem 
- Idziemy na spacer ? .
 Po godzinie opatuleni w odpowiednie jak na styczeń ubrania wyszliśmy na spacer . Idąc tak  jedną z ciemniejszych uliczek , usłyszeliśmy  piszczenie jakiegoś zwierzęcia.   Kochałem wszelakie małe stworzonka więc pociągnąłem za sobą Harr'ego i biegnąc tak zauważyliśmy małego , kulawego koteczka .






_____________________________________________________________




 No i jest kolejny rozdział . Z tego w ogóle nie jestem zadowolona no ale...  . Chciałam z całego serca podziękować Viper ;* , która wspierała mnie od samego początku . Jesteś cudowna , zajebista , genialna i nie wiem co jeszcze , napisać , dzięki twoim komentarzom mam chęci nadal pisać tego bloga ;** <3 Chciała bym cię kiedyś zobaczyć  na żywo .
 Domi ;* Tobie też dziękuję , za to  że jak mam w szkole zwątpienia co do blogów , to  wrzeszczysz na mnie i karzesz pisać xd ;** . Dziękuję wszystkim tym co to czytają za to , ze to robią . 
   Kocham was xxx 
 Ps. Przepraszam , że taki krótki no ale na tyle pozwalała mi napisać moja wena -,-   ;**






  

4 komentarze:

  1. Genialny blog w szkole juz mnie zaciekawil ale jak go tu jeszcze 2 raz przeczytalam to az sie wzruszylam a ty w szkole besziesz pomagala mi pisac bloga a co do wrzeszczenia na ciebie to sama sobie na to zaslugujesz po piszesz genialnie i zajebiscie a wypierasz sie ze nie a ja wiem ze tak:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki cudowny rozdział *.* Krótki, ale poruszył moje serce. ♥ Wiesz, że ja myślałam, że Harry tak naprawdę z tą dziewczyną?! A potem, że Lou go dźgnął... Masakra... -.- Wystraszyłam się nie na żarty. Ale na szczęście to był sen. ^.^ Ulżyło mi jak to przeczytałam. ;) Biedny Lou. :( Ale dobrze, że Hazza jest przy nim. ;* Mogą się nawzajem wspierać i wgl. <3 Znaleźli małego kotka... Awwwww.... ;* Czyli coś akurat dla Harry'ego, który kocha kotki. ^.^ Zaopiekują się nim i to będzie ich pierwsze dziecko... <3 Ale się rozmarzyłam. ^.^ Boski i cudowny. ;*** Wzruszasz i poruszasz moje uczucia. ;*** Uwielbiam Cię. ;***
    Jeju, dziękuję Ci za te słowa. ;*** Cieszę się, że dzięki mnie masz chęci na pisanie go. ;* Jestem z Ciebie dumna, że nie skończyłaś pisać. I że robisz to, co kochasz. <3 Uwierz mi, też bym chciała Cię kiedyś zobaczyć na żywo. <3 Musimy jakoś Wikę namówić na spotkanie. ^.^
    Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny cudowny i wspaniały rozdział twojego autorstwa. <3 Jestem ciekawa, co się wydarzy dalej i czy Harry w końcu powie swoim rodzicom. ;* Życzę weny. ;* Nie przestawaj mi pisać. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak coś o tym wiem, WENA potrafi płatać figle, np ja raz mam 72735735 pomysłów na minutę, a kiedy chcę już cos pisać PUSTKA :(

    Ale podoba mi się ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super <333
    taki inny nisz wszystkie <3
    czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń